Start »  

  Kluczbork jest na TAK

17.02.2009, Warszawa

Piotr Pośpiech
- starosta kluczborski

Jako reprezentant samorządów chciałbym powiedzieć o niepublicznych szpitalach samorządowych. Oto nowa perspektywa dla tych wszystkich, którzy podjęli trud przekształcenia szpitali za które odpowiadają w spółki prawa handlowego. Doczekaliśmy się wreszcie sytuacji , w której Polski Rząd nas, prekursorów rozwiązań dostrzegł i chce nam pomóc, jak również pomagać tym, którzy podejmą trud przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego. To właśnie tych kilkadziesiąt samorządów w Polsce, które na przestrzeni lat 2000 – 2008, przekształciły swoje szpitale, należy traktować jako pilotaż rządowego programu, który dzisiaj jest inaugurowany. Myśmy ten pilotaż wykonali i możemy z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że zakończył się on sukcesem. Szpitale samorządowe nie zostały sprywatyzowane, a jedynie zmieniono ich formę organizacyjno-prawną. Właścicielem tych szpitali są samorządy realizujące publiczne zadanie ustawowe, pn. ochrona i promocja zdrowia albo inaczej lecznictwo stacjonarne.
Pomimo faktu, że część ustaw zaprojektowanych przez Ministra Zdrowia i uchwalonych przez parlament, które mogły stworzyć jednakowe, równe warunki funkcjonowania polskich szpitali, na skutek weta Pana Prezydenta RP, nie wejdą w życie, należy stwierdzić, że na gruncie obowiązujących przepisów prawa, utworzenie spółki prawa handlowego, która poprowadzi szpital jest możliwe. Niepubliczne szpitale samorządowe są tego najlepszym przykładem. To my przetarliśmy ścieżkę prawną, która takie działanie umożliwia. To na naszych przykładach ukształtowało się orzecznictwo sądów, które w sposób jednoznaczny wskazuje na możliwość funkcjonowania szpitali w formie spółek prawa handlowego.
Sąd Najwyższy w Uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 22 lutego 2006 roku (Sygn.akt.II PZP 10/05), wskazał, że: „ …,nakładając na mocy art.68 ust.2 Konstytucji na władze publiczne, a w szczególności na ustawodawcę, obowiązek określenia zasad realizowania prawa do ochrony zdrowia, ustrojodawca nie przesądził tego, jaki model normatywny powinien ustawodawca przyjąć w tej materii. Norma art. 68 ust.1 Konstytucji nie przesądza zatem konstrukcji tego systemu jako całości ani jego poszczególnych elementów, w tym charakteru prawnego źródeł finansowania świadczeń zdrowotnych, charakteru i struktury płatnika tych świadczeń, czy też struktury własnościowej świadczeniodawców. Art. 68 Konstytucji nie rozstrzyga, w jakiej formie organizacyjnej władze publiczne mają zapewnić realizację powyższego prawa. Ponadto, forma organizacyjna w jakiej zapewniana jest opieka zdrowotna nie ma wpływu na ocenę realizacji przez władze publiczne obowiązku wynikającego z art. 68 ust.2 Konstytucji. Mając powyższe na względzie oraz z uwagi na fakt, iż przepisy ustawy o zakładach opieki zdrowotnej dopuszczają funkcjonowanie publicznych i niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, zaś przepisy ustaw samorządowych upoważniają jednostki samorządu terytorialnego do tworzenia jednostek organizacyjnych oraz zawierania umów z innymi podmiotami w celu wykonywania zadań własnych, brak podstaw do przyjęcia stanowiska, zgodnie z którym gmina lub powiat mogą wykonywać zadania własne polegające na ochronie zdrowia wyłącznie poprzez utworzenie samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej.”

Zacytowane wprost uzasadnienie do wskazanego orzeczenia Sądu Najwyższego czyni jasną możliwość wprowadzenia w życie i realizacji rządowego programu, o którym dziś dyskutujemy.
Cieszę się z programu rządowego , który dzisiaj jest oficjalnie rozpoczynany. To jest jasny sygnał dla polskich szpitali, że rząd nas dostrzega i w granicach obowiązującego prawa chce nam pomóc w bardzo konkretny sposób, w wymiarze finansowym, tworząc system pomocy dla jednostek samorządu terytorialnego. W ramach tego programu szpitale i ich organy założycielskie, czyli samorządy, jeśli podejmą trud przekształcenia, mogą liczyć na dotacje celowe przeznaczone dla samorządu, którymi uregulują zobowiązania publiczno-prawne i inne, które ciążą na ich szpitalach. Cieszy mnie i wielu innych samorządowców zmiana nastawienia rządzących do tych samorządowców, którzy utworzyli spółki prawa handlowego na bazie spzoz-ów.
Ja z mojego ukochanego Kluczborka, w minionych pięciu latach, często jeździłem do Warszawy, ale nie po to by być przyjmowanym i występować w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ale po to by na salach rozpraw Naczelnego Sądu Administracyjnego bronić rozwiązań, które podjęliśmy. W warunkach tego programu, nie jestem już traktowany jak ktoś kto być może złamał prawo, przekształcając swój szpital. Nie musimy udowadniać, że nasze starania były słuszne, że dadzą pozytywny efekt, że można zarządzać inaczej w ochronie zdrowia.
I już na zakończenie, chcę się zwrócić do przedstawicieli samorządów i szpitali funkcjonujących w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej.
Mam wielki szacunek do wszystkich, którzy w niełatwych często warunkach leczyli i zapewniali opiekę zdrowotną pacjentów w SPZOZ-ach. Jednakże odpowiedzialność za dostęp do stacjonarnej opieki medycznej należy postrzegać szerzej. My mamy dobrą pamięć ale czasami zbyt krótką. Dziś mówimy, że większość polskich szpitali nie ma zadłużenia i to jest prawda. Tyle tylko, że zapominamy o dobrodziejstwach ustawy restrukturyzującej, które zostały przez te szpitale skonsumowane. Na koniec 2007 roku prawie nie było długów w polskich szpitalach, ale czy jeszcze pamiętamy stan tych szpitali z roku 2005?
Z wielką uwagą wysłuchałem informacji Pani Minister Ewy Kopacz, która podała, że tylko w drugim półroczu 2008 roku, zadłużenie polskich szpitali wzrosło o 600 mln zł. przy czym w 2008 roku do systemu ochrony zdrowia wpłynęło o 8 mld zł. więcej niż w roku poprzednim.
To jasny sygnał, że system nie jest szczelny i wymaga reformy świadczeniodawców.
Niepubliczne szpitale samorządowe nie otrzymywały żadnej pomocy państwa, ich organy właścicielskie – samorządy wzięły ich zadłużenie na swoje barki.
Wierzę, że inaugurowany dzisiaj program zmienia te relacje i daje szanse także tym , którzy podjęli trud przekształcenia, nie skorzystali z pomocy państwa i działając w warunkach spółek prawa handlowego przez ponad pięć lat nie wygenerowali zadłużenia w swoich szpitalach.